Mówi się, że nie tylko nowotwór, czy depresja są najbardziej popularnymi chorobami XXI.

Praca w pewnych warunkach i styl życia, jaki jest modny, ostatnimi czasy sprawia, że niektóre schorzenia pojawiają się w naszym życiu coraz częściej. Dużym problemem jest choćby wypadający kubek, nieumiejętność trzymania długopisu.

Jest to dolegliwość, którą ludzie bagatelizują.

Z natury tłumaczy się to, jako przemęczenie dłoni, albo spaniem na ręce, która drętwieje. Okazuje się, że problem może być o wiele bardziej poważny.
Choroba, która może powodować takie objawy, to zespół cieśni nadgarstka. Jest to dolegliwość, która jeszcze z pięćdziesiąt lat temu była mało popularna. Jednakże urbanizacja naszego trybu życia i całogodzinna praca przy klawiaturze sprawiają, że nasze nadgarstki pracują coraz gorzej. Na dziś dzień cieśń nadgarstka jest przyczyną co najmniej 8% zwolnień lekarskich w przypadku pracy przy klawiaturze. Nawet próbując trzymać dłonie zgodnie z zasadami ergonomii, nie jesteśmy w stanie uniknąć uginania ich przez wiele godzin i powtarzania w kółko tych samych ruchów, nawet kilka tysięcy razy dziennie. A nerw ośrodkowy w kanale nadgarstka wyjątkowo tego nie lubi. Dlatego schorzenie to jest takie niebezpieczne. Co więcej, mało kto zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Wszystko zaczyna się bardzo niewinnie. Palce (zwykle kciuk, palec wskazujący i środkowy) cierpną, pojawia się ból łokcia i stawu ramiennego. W nocy budzi nas ból ręki. Przypomina on bóle reumatyczne, jakby łamało nam palce. Pomagają masaże i opuszczenie ręki w dół, ale okazuje się, że wraz z nasileniem choroby metody na usunięcie drętwienia i bólu coraz mniej się sprawują. Potem jednak ból pojawia się coraz częściej, przez rękę ‘przebiega prąd’, trudno zacisnąć ją w pięść, narysować precyzyjnie koło albo misterny wzorek, równo przeciąć kartkę nożyczkami.

Wszystko nasila się z czasem.

W trakcie cieśni nadgarstka stopniowo może pogarszać się czucie w opuszkach palców, przedmioty zaczynają wypadać z rąk, a w zaawansowanym stadium zanikają mięśnie kłębu kciuka. Wtedy przeważnie chorzy zauważają problem, ale na leczenie nieoperacyjne jest już za późno. Na zespół cieśni nadgarstka cierpią przeważnie osoby pracujące przy komputerze, ale przeważnie chorują kobiety. Objawy szczególnie nasilają się podczas menopauzy. Co więcej, mogą się nasilić po niektórych lekach, które ją wywołują, jak leki hormonalne używane przy leczeniu endometriozy. Dolegliwości mogą pogłębiać się przy cukrzycy, menopauzie, reumatoidalnym zapaleniu stawów, niewydolności nerek.
Zespół cieśni nadgarstka można stwierdzić w trakcie badania EMG (elektromiografia). Jest to badanie przedstawiające czynność mięśni oraz przewodnictwo w nerwach obwodowych, może ostatecznie wykazać, że mamy do czynienia z zespołem cieśni nadgarstka. Są też testy, które można wykonać w domu, na własną rękę. Jest ich cztery.
Pierwszy z nich to test Phalena. Polega o na uniesieniu ręki i zgięcie jej w łokciu, tak aby powstał kąt prosty. Następnie, musimy maksymalnie zgiąć nadgarstek, tak aby chciał dotknąć palcami jego wewnętrznej strony. Dłonie muszą pozostać rozluźnione. Trzeba wytrzymać tak minutę. W przypadku zespołu cieśni nadgarstka zwykle pojawia się uczucie drętwienia.

Nie jest to jednak jedyny test.

Kolejny to odwrócony test Phalena. Aby go wykonać, składamy dłonie do modlitwy i prostujemy palce. Odciągamy kciuki na boki, tak aby nadgarstki były maksymalnie zgięte, a palce naciskały na siebie. Jeśli drętwienie związane jest właśnie z zespołem cieśni, to po około piętnastu sekundach pojawi się ból.
Możemy też opukać okolice nadgarstka po wewnętrznej stronie i sprawdzić, czy poczujemy ból. Test ten nazwany jest testem Tinela. Ostatnią możliwością jest założenie opaski uciskowej ciśnieniomierza i napompowanie jej powyżej typowego ciśnienia skurczowego. Ręka powinna zacząć mrowieć, jeżeli jest to cieśń.

Niestety, jedynym sposobem wyleczenia zespołu cięśni jest operacja.

Zwłaszcza w przypadku zaawansowanego przebiegu choroby. Zabieg nazywany obarczeniem nerwu ośrodkowego odbywa się najczęściej w znieczuleniu miejscowym lub przewodowym i ze szpitala wychodzi się tego samego, lub następnego dnia. W czasie takiej operacji lekarz przecina troczek zginaczy wzdłuż i nie zszywa go. Dzięki temu powstaje nowy, szerszy kanał, a nerw biegnący przez kanał nadgarstka nie jest już uciskany i dolegliwości ustępują.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCzy 5G jest bezpieczne dla naszego zdrowia?
Następny artykułJak zadbać o kręgosłup?

Od wielu lat pracuje jako dietetyk i doradca żywieniowy. Jest zwolenniczką jedzenia wszystkiego,
na co pozwala nam organizm. Zamiłowanie do sportu i aktywności fizycznej skłoniło mnie do głębszego
zapoznania się z wpływem spożywanych posiłków na organizm ludzki.