Wpływ fal radiowych na zdrowie człowieka jest dość kontrowersyjnym tematem. Naukowcy zwrócili ostatnio uwagę na fakt, że wszystkie organizacje międzynarodowe mocno wspierają rozwój sieci 5G, ale zapominają o badaniach nad wpływem nowej technologi na nasze zdrowie. Czy w pogoni za coraz szybszym Internetem mobilnym nie zapominamy przypadkiem o naszym zdrowiu? Tema co prawda nie jest nowy, ale tym razem mamy do czynienia z niezwykle wysokimi częstotliwościami, które nie były jeszcze stosowane na szeroką skalę.

W latach 90 ludność lokalna dość często bojkotowała powstawanie nowych stacji bazowych ze względu na obawy o swój stan zdrowia. Jednak technologie 2G GSM, 3G UMTS, czy też 4G LTE korzystają z dużo mniejszych częstotliwości niż te, które mają być stosowane w 5G NR (New Radio – Nowe Radio). Na czym polega problem? Im fala radiowa ma wyższą częstotliwość, tym jest ona mocniej tłumiona przez przeszkody oraz szybciej spada moc sygnału, jaki dociera do odbiornika. Oznacza to, że promień komórki sieci 5G będzie dużo mniejszy niż chociażby LTE, zatem operatorzy będą musieli instalować więcej stacji bazowych.

W technologii 5G myśli się o stosowaniu częstotliwości takich jak 28 GHz, 36 GHz, czy nawet 60 GHz.

Jest to tak zwane pasmo milimetrowe, które charakteryzuje się tym, że fale radiowe o tej częstotliwości wnika na głębokość skóry. Nie wiemy, jakie będą skutki długotrwałego oddziaływania takiego promieniowania. Co prawda anteny 5G pracujące na tak wysokich częstotliwościach będą pracować z niewielką mocą, ale będą znajdować się blisko nas. Inżynierowie już myślą nad skomplikowanymi instalacjami i integracji niewielkich anten 5G z systemami oświetlenia. Szacuje się, że przykładowo w takim centrum handlowym, anteny 5G pracujące na częstotliwości 60 GHz będą umieszczone co kilkadziesiąt metrów. Taki system został niedawno zaprezentowany w warszawskim centrum handlowym Blue City.

Naukowcy nie chcą bojkotować budowy sieci 5G, ale mają pewne obawy.

Obecnie uważa się, że dla ludzkiego zdrowia bardziej szkodliwy jest telefon komórkowy, niż pracująca w okolicy stacja bazowa. Problem polega na tym, że nasze smartfony promieniują promieniują dużo silniejszy sygnał niż ten, który dociera do nas od anteny stacji bazowej. Dodatkowo podczas rozmowy przykładamy telefon bezpośrednio do głowy, więc część promieniowania jest pochłaniana przez nasz organizm. Nie od dziś wiadomo, że długotrwałe rozmawianie przez telefon komórkowy skutkuje podniesieniem temperatury mózgu. Jeśli chodzi o 5G, to sieć ta będzie używana głównie do transmisji danych, więc urządzenie (np. tablet) będziemy trzymać nie przy głowie, a w rękach, co daje bezpieczną odległość. Jednak w niektórych rozwiązaniach, jak chociażby w planowanych igrzyskach olimpijskich w Korei, myśli się o umieszczeniu mikrofalowych anten 5G tuż nad głowami kibiców. Zgadza się, na stadionie olimpijskim w Korei znajdzie się antena 5G nad każdym siedzeniem. Czy jest to bezpieczne?

Badania przeprowadzone przez Narodowy Program Toksykologi sugerują związek pomiędzy promieniowaniem elektromagnetycznym a zachorowaniami na raka.

Były to przeprowadzone na szeroką skalę wieloletnie badania na szczurach, które były wystawione na promieniowanie podobne do tego, na jakie narażeni są użytkownicy telefonów komórkowych. Takie wyniki są niepokojące, ale nie powinny prowadzić do bojkotu nowych technologii. Standard 5G opracowywany jest z myślą o minimalizacji wystawienia człowieka na oddziaływanie pola elektromagnetycznego. Nie jest to robione tylko z myślą o naszym zdrowiu, ale również wydajności systemu. Człowiek dla sygnału 5G jest przeszkodą, która go tłumi, czyli spowalnia transmisję. Dlatego też urządzenia nowej generacji projektowane są w taki sposób, żeby jak największa część energii promieniowała w stronę anteny stacji bazowej, a nie użytkownika. Jednak dalej nie przeprowadzono wystarczających badań, które stwierdziłyby, czy nowo powstająca technologia nie będzie miała przypadkiem negatywnego skutku na nasze zdrowie. Naukowcy nie mają dowodów, że sieci 5G będą dla nas szkodliwe, ale również nie są przekonani co do ich nieszkodliwości.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPies – wspaniały terapeuta
Następny artykułZespół cieśni nadgarstka

Specjalista medycyny naturalnej. Jego ulubiona działka to ziołolecznictwo, dietoterapia. Prywatnie, szczęsliwy mąż i
tatuś dwójki rozbójników.

  • Norbert Salek

    Sytuacja z sieciami bezprzewodowymi nieco przypomina tę sprzed 120 lat, kiedy to ludzkość zachwyciła się odkryciem radioaktywności. Wtedy myślano, że to jakaś „cudowna” siła, co zaowocowało wprowadzeniem do powszechnej sprzedaży mydła, szminek, a nawet masła z dodatkiem promieniotwórczego radu. Narodził się nawet cały przemysł radowy. Dzisiaj możemy się śmiać z niewiedzy ówczesnych ludzi, i tak samo będą się z nas śmiać następne pokolenia i będą przecierać oczy ze zdziwienia, jak mogliśmy trzymać godzinami telefon komórkowy przy głowie czy spać przy włączonym routerze wi-fi.