Wirus nabytego braku odporności to po nowotworze najgorszy wyrok, jaki może usłyszeć pacjent.

Tak przynajmniej mówią statystyki, aczkolwiek każda nieuleczalna choroba to cios dla pacjenta. W przypadku tego wirusa, popularnego pod nazwą HIV, poza wyrokiem dostaje się jeszcze mocne obciążenie społeczne.

HIV jest niestety zakaźny i osoby nim zarażone są mocno wykluczone ze społeczeństwa.

Mimo tego, jak straszny jest to wirus, ludzie dalej nie chcą sobie zdawać sprawy, jak poważne może okazać się zarażenie nim. Nie wiem, czy jest to nieświadomość, czy po prostu zwykła głupota. Najgorsze jednak jest to, że większość zakażonych wirusem HIV Polaków nadal nie zdaje sobie sprawy, że jest nim zainfekowanych. Pamiętajmy, że tacy nieświadomi pacjenci nie zachowują środków ostrożności i przynoszą wirus dalej.

HIV jest to wirus, który uszkadza system odpornościowy człowieka.

AIDS jest to natomiast zespół nabytego braku odporności. Terminów tych zwykło się używać zamiennie, aczkolwiek nie jest to poprawne. Oba pojęcia oznaczają przecież coś innego — odnoszą się do choroby, które upośledza odporność organizmu na wirusy, jednak dotyczą odmiennych jej stadiów. Wirus HIV powoli uszkadza system odpornościowy człowieka, który odpowiada za naszą podatność na infekcję. Pamiętajmy, że zarażenie wirusem HIV może trwać niesamowicie długo i być w ogóle niezauważalne. Przez nawet 8–10 lat wirus HIV może nie dawać żadnych symptomów. Nie jest to jednak okres nieefektywny. W tym czasie wirus HIV cały czas się rozmnaża i niszczy odporność zakażonej osoby. Prawdą jest, że bardzo często osoby zakażone wirusem HIV chorują na AIDS. Jednakże sam fakt nosicielstwa wirusa HIV nie jest równoznaczny z zachorowaniem na tę chorobę.

Wirus HIV przenosi się na kolejne osoby poprzez:

  • kontakt seksualny (wirus HIV znajduje się w spermie, wydzielinie z pochwy, płynie preejakulacyjnym);
  • krew osoby zakażonej wirusem HIV;
  • z matki zakażonej wirusem HIV na dziecko (przez łożysko, krew w trakcie porodu lub poprzez mleko matki).

Dlatego jego zarażenie jest silne powiązane z aktywnością seksualną z dużą ilością partnerów.

Wirus HIV nie przenosi się drogą kropelkową. Jak już wiemy, do tej pory nie znaleziono lekarstwa na wirus HIV, dlatego taka diagnoza jest dla pacjenta szokująca. Wciąż najlepszą metodą pozostaje profilaktyka HIV, czyli zapobieganie zakażeniu. Niestety, dalej mało osób zdaje sobie z tego sprawę.

Irena Przepiórka, specjalistka w dziedzinie badań nad HIV, powiedziała w trakcie XXXV Sympozjum „Szczepienia Ochronne”, że  od 1985 r. – od kiedy prowadzony jest rejestr osób zakażonych wirusem HIV – do końca 2016 r. patogen ten wykryto w naszym kraju u 21 tysiące osób. Spośród nich 3441 zachorowało na AIDS, a 1360 zmarło. Leczeniem antyretrowirusowym objętych jest obecnie 9,6 tysiąca pacjentów (w sierpniu 2009 r. stosowano je u 4 tysiąca osób). Z danych przedstawionych na sympozjum wynika, że najwięcej zakażonych (60 proc.) w naszym kraju jest w wieku 25-48 lat. 23 proc. z tą infekcją jest po 40. roku życia. – źródło: http://wiadomosci.wp.pl

Problemem jest także to, że pacjenci nie chcą ujawnić sposobu zarażenia.

Przez to ciężko zidentyfikować pacjenta, który jest nosicielem. Problemem są przede wszystkim kontakty homoseksualne, które dalej są w naszym kraju tabu. Jest to temat bardzo intymny i osobisty. Pacjenci nie chcą o tym mówić. Prawda jest jednak taka, że do zarażeń dochodzi także w trakcie kontaktów heteroseksualnych. Co więcej, instytut informuje, że nadal zbyt rzadko wykonywane są testy na obecność wirusa HIV w naszym kraju. Okazuje się, że polscy lekarze kierują na to badanie od sześciu do dwunastu razy rzadziej, niż medycy w innych krajach Unii Europejskiej. Wcale nie znaczy to, że mamy mniej zarażonych. Po prostu nasza świadomość i poczucie wstydu są inne niż za granicą. Wcale nie znaczy, że lepsze. Wirus wykryto u 21 tys. Polaków, a prawie 1400 osób zmarło. Pokazuje to, jak rozległy jest to problem. Okazuje się także z badań Przepiórki, że to największy taki odsetek w Unii Europejskiej.

Prawda jest taka, że z wirusem HIV da się żyć i można robić to tak, aby nie zagrażać innym.

Wystarczy przestrzegać podstawowych zasad profilaktycznych, czego większość osób zarażonych nie robi. Nie wiem, czy z braku świadomości, czy ze złości na świat. W jeden i drugi sposób krzywdą innych.

Najważniejsza z tych zasad to unikanie przygodnych kontaktów seksualnych i dbanie o to, by zawsze zabezpieczyć się prezerwatywą.

Jest opcja, która jest najbardziej pomijana. Ja zdaje sobie sprawę, że tabletki antykoncepcyjne wprowadziły pewną wolność seksualną oraz przyjemność z seksu, bez możliwości zajścia w nieplanowaną ciąże, ale co prezerwatywa, to prezerwatywa. Nie przekonują mnie także argumenty związane z uczuleniami na lateks i niewygodą. Na tę chwilę, prezerwatywy są w różnych modelach i z różnych substratów. Nie musi to być uczulający i niewygodny lateks. Większość jest cienka, z dodatkowymi środkami nawilżającymi. Jeżeli pominiemy aspekt seksualny, to osoba, która nie chce być zarażona, musi przestrzegać jeszcze kilku zasad. Należy zachować ostrożność, gdy ktoś się skaleczy, używać sterylnych strzykawek i igieł, oraz wykonywać zabiegi kosmetyczne, oraz tatuaże tylko w sprawdzonych miejscach o renomie.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZabójczy Trisclosan
Następny artykułMakijaż natryskowy AIRBRUSH

Specjalista medycyny naturalnej. Jego ulubiona działka to ziołolecznictwo, dietoterapia. Prywatnie, szczęsliwy mąż i
tatuś dwójki rozbójników.