Zaburzenia trawienia dotykają wiele osób. Ostatnio liczba ta się zwiększyła ze względu na ilość wysoko przetworzonego jedzenia, jakie spożywamy, stresu, w jakim pracujemy i stosowanych przez nas diet, które nie zawsze są dla nas dedykowane.

Zaburzenia trawienia objawiają się zaparciami, odbijaniem, wzdęciami brzucha czy gromadzeniem się gazów w żołądku i jelitach. Nie są to dolegliwości, które możemy tak ot sobie pominąć. Potrafią być nie tylko nieprzyjemne, ale bardzo utrudniające życie, a czasami i niebezpiecznie dla zdrowia i życia.

Nasze ciało każdego dnia potrzebuje składników, które później będą współtworzyć komóreczki naszego ciała. Pokarm jest głównym źródłem tychże składników budulcowych.

Grunt to jednak jeść z głową i wspomagać swoje trawienie. Prawda jest taka, że nie zawsze zdajemy sobie sprawę, jakie produkty spożywcze sprawiają, że czujemy się ciężko i ospale, a które przyspieszają trawienie, jednocześnie przeciwdziałając zaleganiu resztek pokarmowych w jelitach. Niestety, tak właśnie jest. Zacznijmy może on tego, że zdrowa dieta nie powinna, a nawet nie może zawierać słodyczy. Tutaj nie ma żadnych ustępstw. Cukier jest niesamowicie niezdrowy i jest zakazaną tak naprawdę przyjemnością. Na dodatek uzależnia tak mocno, jak narkotyki, papierosy, czy alkohol. Są udokumentowane przypadki syndrom odstawienia po zaprzestaniu stosowania cukru. Objawia się to trzęsącymi rękoma, omdleniami, bólami głowy, zmęczeniem, senności, a nawet dreszczami. Dlatego pierwszym krokiem powinien być właśnie detoks cukrowy. Jest on dla niektórych na tyle ciężki, że warto zacząć od niego i tylko niego. Może się okazać, że dołożenie kolejnych wyrzeczeń będzie za trudne.

To samo tyczy się pokarmów ciężko strawnych i wysokoprzetworzonych, takich jak choćby żółte i pleśniowe sery, majonez, smażone mięso, połączenie węgli z czerwonym mięsem.

Najgorsze jednak bezdyskusyjne są fast-foody, którym mówimy stanowcze „nie„. Miałam kiedyś tę nieprzyjemność spożywania czegoś, co próbują nazwać posiłkiem w jednym z takim zdradzieckich knajp. Na trasie nic innego nie było, więc się skusiłam. Od tego czasu wolę na trasie być głodna. Pomijam już to, że smaczne to nie było, ani trochę. Między zębami przewijało mi się coś, co może kiedyś koło mięsa stało i jakiś elementy, które miały imitować warzywa. Całość zaprawiona obleśnym sosem, którego nawalenie w ilości niemożliwej do przełknięcia miał chyba zabić brak smaku mięsa. Mój układ trawienny po całym zajściu mocno zastrajkował. Bóle, wymioty i biegunka, poprawione serią zaparć. Nigdy więcej! Swoją drogą lepiej danie smażone zastąpić pieczonym lub grillowanym. Na pewno nasz brzuch zniesie to o wiele lepiej. Negatywnie na trawienie wpływa także kawa, która podawana po posiłku powoduje zaleganie pokarmu w żołądku, mocna herbata, a przede wszystkim alkohol spożywany w nadmiarze. To samo tyczy się zup z zasmażką, białego pieczywa, makaronów, mleko, czy biały ryż.

Jak poprawić nasz trawienie?
Jak poprawić nasz trawienie?

[vlikebox]

Oczywiście, żeby nie wywalać wam tylko listy tego, czego wam nie wolno przywołam teraz produkty, które wspomagają trawienie.

Pamiętajmy, że bardzo pomocne są przyprawy naturalne, jak kminek, papryczka chilli, koperek, melisa, bazylia, estragon. Warto też dodawać do dań pora. Jeżeli chcemy zacząć dzień bez problemów trawiennych warto przygotować sobie na śniadanie twarożek z jogurtem, wzbogacony o szczypior, rzodkiewkę i ziarna. Ja lubię do takiego zestawienia dolać olej lniany, który niesamowicie wspomaga trawienie. Jest wręcz fenomenalny w tej kwestii i wiele razy mnie ratować od problemów jelitowych. Zdrowy jadłospis warto wzbogacić przecierami z gotowanych warzyw. Jeśli mimo to nie możemy pozbyć się uczucia pełności, warto wkomponować do menu otręby pszenne bądź żytnie, a także siemię lniane.

Dieta na trawienie powinna obfitować w produkty bogate w błonnik.

Dzienne zapotrzebowanie na błonnik wynosi od 20-40 gram. Ten świetnie radzi sobie z regulowaniem pracy naszego układu pokarmowego. Błonnik znajdziemy w warzywach, owocach, nasionach, oraz produktach jak kasza, razowe pieczywo). Pamiętajcie też o tym, aby pić co najmniej 2 l wody. Przy mniejszej ilości płynów błonnik może spowodować zaparcia. Złotym środkiem jest także aktywność fizyczna. Ruszanie się wspomaga nasz metabolizm. Ruch pomaga przesuwać treść jelitową, a tym samym reguluje procesy trawienne. Wskazane formy aktywności do bieganie, spacer, jazda na rowerze, czy taniec. Może to pomóc przy niektórych dolegliwościach trawiennych, takich jak wzdęcia czy zaparcia.

Może się to wydać śmieszne, ale ważne będzie także ograniczenie stresu.

Sama wiem, że to się łatwo mówi, bo w dzisiejszych czasach nie ma niezestresowanych ludzi, ale należy tego jednak unikać. Stres, nerwy, problemy ze snem powodują (czy chcemy, czy nie) problemy trawienne, a na dodatek mogą się skończyć nerwicą żołądka, biegunkami, czy wymiotami. Zwłaszcza kiedy przestaniemy to kontrolować, a o taki stan rzeczy jest już bardzo łatwo. Granica między zwykłym wkurzeniem się, przejmowaniem, a nerwicą jest naprawdę nie wielka. Możesz zapomnieć o przykrych dolegliwościach, jeśli będziesz starał się opanować swoje nerwy. Nie warto też pakować się chemikaliami w trakcie stresu. W większości przypadków wystarczy melisa, spacer, ciepła kąpiel, joga, czy dobra muzyka. Należy również ograniczyć ilość produktów wywołujących wzdęcia, takich jak fasola, kapusta, napoje gazowane, smażone potrawy. Niestety, ale te produkty także powodują dyskomfort trawienny.

Jak poprawić nasz trawienie?
Jak poprawić nasz trawienie?

[vlikebox]

Dla osób, które nie mogą pozbyć się wstydliwych problemów z trawieniem zalecane jest także „jedzenie wolniej”.

Wiele razy, kiedy jadłam w knajpkach, czy restauracjach widziałam ludzi, który jeszcze dobrze nie zamówią, a mają już obiad skończony. Nachapią się jak kaczki, a później trzymają się za brzuch z bólu i jeszcze śmią dziwić się, skąd te problemy. Nasze jelita to nie jakaś „misja na Marsa„. Nie mają turbo napędu. Musimy pamiętać, że należy im się szacunek, a nie napychanie ich na szybko byle jakim żarciem i dziwienie się, że strajkują. Sami byście strajkowali, jak kazaliby wam w 5 min przerobić tonę węgla. Kiedy szybko połykasz pożywienie i napoje, do układu pokarmowego trafia też powietrze, przez co później czujesz dyskomfort. Przyczyną choćby nawet wzdęć może być także sól. Ten składnik znajduje się praktycznie we wszystkich produktach spożywczych i może być problemowy. Gotując w domu, masz wpływ na to, ile soli trafia do potraw. Możesz ją też zamienić na zioła i przyprawy, aby nadać potrawom smak.

Pamiętajmy też o tym, że problemy trawienne nie zawsze mogą wynikać z naszych zaniedbań.

Powodem takich dolegliwości mogą być alergie pokarmowe jak choćby celiakie, czy skaza białkowa. W takim wypadku organizm buntuje przy jedzeniu konkretnej grupy produktów jak nabiał, jaja, gluten, czy choćby orzechy. Wyeliminowanie niektórych produktów z diety pomoże na zawsze zapomnieć o przykrych bólach. Kluczem do poprawy trawienia będzie też regularność spożywanych posiłków. Staraj się każdego dnia jeść śniadanie, obiad i kolację o tych samych porach. Dzięki temu przyzwyczaisz jelita do tego, że o danej porze mają zwiększyć obroty. Porcje powinny być też niewielkie. Nie mówię, aby jeść mało. Grunt to nie napychać się na raz. Przejadanie się sprawia, że układ trawienny jest przeciążony i nie może działać prawidłowo.

Zielony koktajl na trawienie

Składniki:

  • plasterek imbiru,
  • dwie łyżeczki lucumy,
  • dwa banany,
  • liście mięty,
  • dwie kiwi,
  • jogurt bez cukru.

Przygotowanie:

Składniki łączymy ze sobą i miksujemy. Lucuma jest bogata w błonnik i świetnie nadaje się do poprawy pracy jelit.

[vlikebox]

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułUsprawnienie pracy tarczycy
Następny artykułDlaczego nie będę już jaskiniowcem

Stylistka, wizażystka i kosmetolog. Z kosmetyką związana jest od 1998 roku. Ma ogromne wyczucie estetyczne.
Ekspert działów kosmetycznych.