Odnoszę ostatnio wrażenie, że mimo tak rozwiniętej cywilizacji w naszym kraju i tak szerokiego dostępu do wielu informacji, ludzie nie maja wyrobionych podstawowych zasad higieniczno-zdrowonych. Albo nie wiedzą, albo nie chcą wiedzieć. Tutaj temat pozostawiam do dyskusji z samym sobą.

Okazuje się, że mimo tego, że w mediach, w domach mówi się o tym, jakie ryzyko niesie za sobą stosunek płciowy bez zabezpieczeń z przygodną sobą, ludzie robią to na potęgę całkowicie nieświadomi konsekwencji swoich czynów. I pominę już kwestię związane z wirusem HIV, bo to każdy próbuje na siłę wymazać z pamięci, jakby wirus ten nie istniał. Nie tylko on może dostać się do naszego organizmu drogą płciową i siać w nim niesamowite spustoszenie.

Chorób tego typu jest o wiele więcej i także są niebezpiecznie.

Chlamydioza wywoływana jest przez bakterie Chlamydia trachomatis, które przenoszą się podczas stosunku płciowego bez zabezpieczenia, w czasie porodu lub przez bezpośredni kontakt z zakażoną osobą. Mało się o niej mówi, ale jest to naprawdę niebezpieczna bakteria. Zacznijmy może od tego, że choroba ta na początku przebiega bezobjawowo. I to jest chyba najgorsze. Nie spodziewamy się zakażenia, a jak już coś ogarniemy, jest juz za późno. Jej powikłania mogą być bardzo groźne – od stanów zapalnych narządów płciowych po niepłodność.

Szczególnie narażone są osoby w młodym wieku, które prowadza aktywne życie seksualne, ale nie tylko.

Szczególnie w przypadku seksu bez zabezpieczeń. Często nosiciel bakterii Chlamydia trachomatis przez wiele lat może nie wiedzieć o zakażeniu, (bakterie są w stanie uśpienia), narażając siebie i partnerów seksualnych. Prowadzenie aktywnego życia seksualnego i nie stosowanie się do regularnego robienia badań, to taka misja samobójcza trochę. Jest to bardzo nieodpowiedzialne – napisałabym, że wręcz głupie i gówniarskie.

Pierwszym objawem zakażenia chlamydią mogą być upławy, ból, pieczenie przy oddawaniu moczu.

Jeśli infekcja przeniesie się na przydatki, mogą pojawić się bóle w podbrzuszu i podczas współżycia albo krwawienia między miesiączkami. Zdarzają się także krwawienia po stosunku i w ciągu miesiąca. Chlamydiozą można się zarazić przede wszystkim poprzez stosunek dopochwowy i analny, ale także wskutek kontaktu z narządami płciowymi partnera. Chlamydia może również zaatakować gardło, jeśli uprawialiśmy seks oralny z osobą zakażoną. Dróg zakażanie jest ogromna ilość.

Co więcej, wyleczyć chlamydiozę nie jest wcale tak łatwo.

Zacznijmy może od tego, że wykrycie bakterii w organizmie jest kosztowne, polega na oznaczeniu poziomu immunoglobulin IgM i IgG we krwi, jak również stwierdzeniu obecności drobnoustrojów w wymazie (ze sromu, szyjki macicy lub ujścia cewki moczowej). Jest to niestety już pewien problem dla ludzi, bo nie każdego stać na takie badania. Samą chlamydię leczy się antybiotykoterapią. Pomaga w tym antybiogram, czyli oznaczenie wrażliwości na konkretne antybiotyki. Kuracja musi objąć oboje partnerów i trakcie jest trwania najlepiej powstrzymać się od stosunków, do czasu wyleczenia, ponieważ bakterie będzie się przenosić między sobą. Zaniedbanie leczenia może prowadzić do przewlekłych stanów zapalnych dróg rodnych, które skutkują uszkodzeniem jajowodów, a w konsekwencji niepłodnością.