Zdrowie, diety, zdrowe odżywianie

Jak zdrowo się opalać?

opalanie

Opalenizna jest szalenie modna.

Kiedy tylko pojawia się pierwsze słońce, ogrody, plaże i solaria pękają w szwach. Jeszcze kilka lat temu lekarze podkreślali jego prozdrowotne właściwości, co było i jest sprawą mocno dyskusyjną. Co prawda, pod wpływem promieni słonecznych dochodzi do syntezy wit. D w organizmie, szybciej goją się rany i znikają ropne wykwity, ale kąpiele słoneczne mają też bardzo poważne minusy i nie można o tym zapomnieć.

Mało kto wie, że opalanie może okazać się nawet zabójcze dla człowieka.

Dowiedziono, że uporczywe wystawianie ciała na słońce przyspiesza powstawanie zmian nowotworowych, jak choćby czerniaka, nabłoniaka kolczysto i podstawnokomórkowego. Co więcej, opalanie zmienia genetyczną strukturę skóry, przyspiesza jej starzenie. Okazuje się, że promienie UV uszkadzają włókna kolagenowe utrzymujące jędrność i sprężystość skóry. Mało kto wie, że takie działanie może doprowadzić do powstawania zmian atopowych skóry, a nawet piegów, czy zrogowaceń. Dowiedziono także, że z samym leczeniem trądziku poprzez promienie słoneczne nie jest tak różowo, jak wcześniej sądzono.

Tak naprawdę, naszą barierą ochronną przed promieniowaniem słonecznym jest po prostu opalenizna.

Ta sama, która tak bardzo się podoba i przyciąga wzrok. Nie jest ona po to, aby ciało wyglądało powabnie, ale po to, aby chronić naszą skórę. Brązowe zabarwienie skóry zawdzięczamy melaninie. Jest to specjalny barwnik, który odkłada się w naskórku. Pamiętajmy, że tak naprawdę nasza zdolność do, w miarę bezpiecznego, przyswojenia pewnej dawki promieni słonecznych, zależy od tego, jaką zdolność produkcji melaniny ma nasz organizm. Właśnie to powoduje, że aby nasza opalenizna była piękna i przede wszystkim zdrowa musimy postępować według pewnych zasad. Na samym początku ważne jest ustalenie fototypu naszej skóry. W końcu, każda karnacja jest inna. Nie jest to wcale takie trudne. Musimy wziąć po uwagę kolor naszych włosów, oczu, karnację. Fototypów skóry jest dużo. Na świecie wyróżnia się ich sześć. Fototyp  piąty i szósty zarezerwowane są dla osób pochodzenia azjatyckiego i czarnoskórych. Jedynka natomiast to typ celtycki – jasnoróżowa skóra, rude włosy, jasne oczy, duża ilość piegów. Takie osoby muszą całkowicie zrezygnować z opalania. W naszym kraju najczęściej spotkany trzy fototypy:

Nie jest to jednak warunek konieczny. Szybkość i zdolność do opalania zależy od wielu czynników.

Wpływ może mieć też wiek, stan zdrowia, przemęczenie, dieta, przyjmowane leki. Tolerancję słońca możemy natomiast zwiększyć. Na kilka tygodni przed planowanym opalaniem zaczniemy pić zawierający beta karoten sok marchwiowy ewentualnie zażywać tabletki z tym składnikiem. Beta karoten to taki naturalny barwnik. Dzięki niemu koloryt naszej skóry może się zmienić na ciemniejszy.

Pamiętajmy także, aby w czasie opalania używać odpowiedniego kremu ochronnego z filtrem.

Trzeba się starannie zastanowić, by wybierać takie, które są najodpowiedniejsze dla nas i naszej skóry. Zasadniczo filtry można podzielić na mineralne, zwane również fizycznymi, i chemiczne, zwane także organicznymi. Te pierwsze to taki, które odbijają światło, jak lusterko. Zaliczamy do nich dwa naturalne pigmenty mineralne – tlenek cynku (zinc oxide) i dwutlenek tytanu (titanium dioxide). Filtry mineralne są dobrze tolerowane, nie powodują podrażnień. Niestety, mają też wadę: intensywnie biały kolor – posmarowani nimi, zwłaszcza na twarzy, prezentujemy się jak klaun przed występem. Filtry chemiczne powodują absorbcję promieniowania UV i zamieniają ją na energię zwiększając swoją temperaturę, a pod ich wpływem skóra paruje. W momencie, kiedy kupujemy krem z filtrem powinniśmy zwrócić uwagę na wartość parametru SPF. Oznacza on moc ochronną przeciw promieniom UVB (możliwe jest też francuskie oznaczenie IP lub niemieckie MPI). Produkty z SPF 2 blokuje 50 proc. promieniowania, SPF 15 – 93,3proc., SPF 30 – 96,7proc, a SPF 50 – 98proc.