Skóra potrafi zimną bardzo, ale to bardzo cierpieć.

Zwłaszcza kiedy okazuje się, że jest sucha, lub ma skłonności do przesuszania. Nie ważne, że pozostałą część roku nie mamy z nią problemów. Zimą, jej płaszcz lipidowy znacznie się osłabia, a delikatna warstwa naskórka wysycha, łuszczy się, czerwieni i piecze.

Nie dość, że nie wygląda to estetycznie, to jest uciążliwe, a nawet bolesne.

Sama cierpię z tego powodu i wiele lat szukałam dla siebie rozwiązania. To, co proponowano mi w aptekach, czy drogeriach tylko zaostrzało stany pieczenia, a skóra potrafiła schodzić, jak wylinka z węża. Wszystko byłoby fajnie, gdyby się złuszczała. Ona schodziła, pozostawiając mocne zaczerwienianie, czasami nawet krwawiące. Wiele lat zastanawiałam się, jak pomóc mojej skórze i jak chronić ją przed ostrym mrozem i wiatrem, bo przecież sucha skóra jest cienka i wrażliwa. Skóra taka marszczy się i ma problem z zatrzymaniem wody. Traci przy tym mocno na elastyczności. Na dodatek, skóra sucha starzeje się najszybciej. Posiadaczkami takiej skóry są najczęściej blondynki o jasnej cerze, kobiety po czterdziestym roku życia, a także osoby starsze. Ja blondynką nie jestem, mam też mniej niż czterdzieści lat, ale moje długie choroby sprawiły, że skóra jest mocno osłabiona i zaczęła się wysuszać. Szczególnie, zmiany te zauważam na pasie, biodrach, udach i łydkach. Zmiany potrafią tak piec, że zdarzyło mi się już uronić nie jedną łzę. I wszystko to zawsze, jak tylko przyjdą pierwsze mrozy.

Cera sucha jest bardzo wrażliwa na działanie kosmetyków.

Bardzo często o tym zapominamy i pakujemy na nią, co popadnie. Jeżeli borykamy się z takimi problemy, od razu odłóżmy wszystkie piękne i kolorowe kosmetyki z reklam. Smutna prawda jest taka, że bardziej one szkodzą, niż pomagają. Sucha skóra jest mocno wrażliwa na twardą wodę, słońce oraz zmiany temperatur. Suchość i wrażliwość skóry pojawia się szybko. Nie jest to nowością, że skóra najbardziej wysusza się zimą, chociaż mało kto o tym wie. Można wtedy zaobserwować mocne pieczenie, pierzchnięcie na mrozie, ściągnięcie. Pękają też usta i pojawiają się zajady. Dodatkowym obciążeniem są gwałtowne zmiany temperatur. Prowadzą do podrażnienia i pękania naczynek krwionośnych. Pamiętajmy także, że mroźne powietrze ma niską wilgotność. Powoduje to, że woda jeszcze szybciej ucieka z naszego organizmu.

[vlikebox]

Skórę nawilża woda z wnętrza organizmu.

Jest to naprawdę ważne, aby o tym pamiętać. Każdy wie, że latem powinien dużo pić. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że zimną powinien pić jeszcze więcej. Jeśli skóra się wysusza, oznacza to, że naskórek jest nieszczelny i za mało w nim naturalnego czynnika nawilżającego, ceramidów i tłuszczów. Picie dużej ilości wody powoduje wewnętrzne nawilżenie. Zawsze możemy sobie pomóc też dobrym kremem, który uszczelni naskórek. Pamiętamy jednak, aby był dobrany przez dermatologa. W drogerii dostaniecie to, co akurat słabo schodzi, albo produkt, którego regułki pomocnica się nauczyła na pamięć. Nieodpowiednio dobrany krem, może spowodować, że pieczenie się wzmocni i skóra będzie bardziej schodzić.

Sucha skóra jest bezradna wobec mrozu.

Oczywiście, wszystko to dlatego, że takiej skórze brakuje naturalnej warstwy lipidowej. Taką posiadają skóra mieszana i tłusta. Ja posiadam skórę mieszaną na twarzy, natomiast skórę suchą na całej reszcie ciała. Jest to o tyle ciekawe, że na twarzy zmagam się z trądzikiem, a na ciele z pieczeniem i zaczerwieniami. Nauczyłam się więc radzić sobie z odbudową warstwy lipidowej na ciele. Odpowiednie będą kremy nawilżające, ale takie, kremy zawierające składniki nawilżające — zwłaszcza hydrofilne. Pamiętajmy, że składniki te muszą pomagać zatrzymywać wodę w skórze. Co więcej, zwracajmy uwagę na produkty zawierające kwasy tłuszczowe. Są to składniki tworzące naturalną barierę ochronną na powierzchni skóry. Dobrze je już znamy z poprzednich artykułów. Pochodzą one od olejów roślinnych, takich jak oliwa, awokado, czy masło karite. Świetnym rozwiązaniem będzie też, znamy nam już olej z wiesiołka oraz kwas hialuronowy, gliceryna, mocznik, aminokwasy oraz parafina. Dobrze jest też wybierać krem półtłuste, zamiast tłustych. Gęste kremy są ciężkie do rozsmarowania i mają problem ze wchłonięciem się.

Dla skóry suchej zalecana jest specjalna pielęgnacja.

Krem musimy dostarczać na skórę przynajmniej dwa razy dziennie. Jest to oczywiście dość uciążliwe, ale mamy wybór: albo to, albo pieczenie. Ja jednak wolę smarować. Dobrze jest nie rozstawać się z tubką kremu, zwłaszcza w ostre mrozy. Im mniej stopni na dworze, tym skóra bardziej cierpi. Takiej pielęgnacji potrzebują także osoby młode. Co najmniej raz w tygodniu należy nakładać na twarz, szyję i dłonie maseczkę nawilżającą. Nie wychodzimy też na dwór bezpośrednio po nałożeniu kremu lub maski, bo rozmiękczona skóra łatwo przemarza. Osoby posiadające suchą skórą muszą zrezygnować z gorących kąpieli. Dobrym rozwiązaniem będzie letni prysznic i mycie olejkami do kąpieli, a nie płynami czy mydłami. Gorąca temperatura wymywa lipidy, które wchodzą w skład tłuszczowej bariery ochronnej skóry. Nie wskazane jest używanie soli zapachowych. Są one w stanie mocno wysuszyć skórę. W okresie zimowym korzystaj z głęboko nawilżających olejków do kąpieli lub wklej do wanny kilka łyżeczek oliwy z oliwek.

Jeżeli posiadamy skórę suchą na twarzy, to musimy unikać żeli i pianek do mycia twarzy.

Ich składniki są drażniące dla wrażliwej, suchej skóry. W ziemie proponujemy stosować pielęgnację bardzo delikatną, a demakijaż wykonujemy olejkami. Skórze szkodzić mogą także grzejniki. Dobrym rozwiązaniem może okazać się kupienie nawilżacza powietrza. Stosujemy do zarówno w mieszkaniu, miejscu pracy, jak i samochodzie. Postaraj się również odpowiednio odżywiać. Dobrze zrobią sałatki z dużą ilość oliwy albo oleju lnianego. Ja preferuje serek biały z warzywami z olejem lniany.

[vlikebox]